Ziemia Łomaska w powstaniu styczniowym

powstanie styczniowe Zarys problematyki.

Przypadająca w 2021 roku 158. rocznica powstania styczniowego jest dobrą okazją do przypomnienia udziału oraz roli, jaką odegrała w tym zrywie niepodległościowym ludność obecnej gminy Łomazy.

 

Rys historyczny powstania.

Powstanie styczniowe 1863- 1864, to zbrojne wystąpienie przeciwko Rosji, największe polskie powstanie narodowe. Za jego początek przyjmuje się datę 22 stycznia 1863 roku. Przyczyną powstania był nasilający się rosyjski ucisk narodowy na Polaków. Sam wybuch został poprzedzony wieloma manifestacjami patriotycznymi na terenie Warszawy, które były krwawo tłumione przez wojska rosyjskie. W tym czasie uformowały się dwa przeciwstawne obozy: czerwonych – dążących do wybuchu powstania oraz białych – przeciwników jakichkolwiek zrywów zbrojnych.

Powstanie styczniowe zostało przyspieszone przez pobór do wojska rosyjskiego ludności polskiej – tzw. branka. Tymczasowy Rząd Narodowy ogłosił manifest powstańczy, w którym wzywał do walki z zaborcą, jednocześnie gwarantując pewne dobra, m. in. zniesienie różnic stanowych. Powstanie objęło swym zasięgiem Królestwo Polskie, a także Litwę, Białoruś oraz część Ukrainy (Wołyń).

Niestety, powstanie styczniowe nie mogło liczyć na powodzenie ani osiągnięcie jakiś większych sukcesów. W noc wybuchu Imperium Rosyjskie dysponowało aż 100 tysięczną armią wobec zaledwie 6 tyś. powstańców. Co prawda wojsko polskie było wspomagane przez Polaków ze wszystkich zaborów, emigrację, a także przedstawicieli innych narodów, jednak wobec sił wroga byli praktycznie bezsilni. Ostatecznie Rosja zyskała dwukrotną przewagę liczebną nad powstańcami.

Powstanie styczniowe, które zakończyło się wiosną 1864 roku okazało się wielką klęską dla narodu polskiego. W grudniu 1864 r. schwytany został ostatni powstańczy naczelnik miasta Warszawy (Aleksander Waszkowski), a w maju 1865 r. ostatni dowódca powstańczy, ks. Stanisław Brzózka. W powstaniu stoczono ok. 1230 bitew i potyczek (ok. 1000 w Królestwie, ponad 200 na Litwie), w których uczestniczyło ok. 150 tys. powstańców. Szacuje się, że ze strony polskiej poległo ok. 20 tyś. osób, a ok. 1000 stracono. Rząd rosyjski ukarał śmiercią kilkuset, a więzieniem, zesłaniem lub katorgą – kilkadziesiąt tysięcy uczestników powstania. Według różnych szacunków na Syberię zesłano ok. 38 tys. osób, a ok. 10 tys. zmuszonych było do emigracji. Konfiskata objęła ok. 1600 majątków szlacheckich. Po upadku powstania zlikwidowano autonomię Królestwa Polskiego i rozpoczęto rusyfikację.

Powstanie styczniowe było najdłużej trwającym powstaniem narodowym. Zyskało pomoc Polaków ze wszystkich zaborów i emigracji oraz przychylność narodów europejskich. W oddziałach powstańczych walczyło kilkuset Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, kilkudziesięciu Węgrów (jak np. hrabia mjr Edwar Nyáry), Włochów (płk Francesco Nullo), Francuzów (gen. François Rochebrune), Niemców, Anglików, Czechów, Słowaków, Serbów, Austriaków, Szwajcarów, a nawet pojedynczych przedstawicieli krajów skandynawskich. Powstanie wsparli także m.in. Żydzi, Ślązacy, Tatarzy i Karaimi.

 

Powstanie styczniowe w Łomazach i okolicy

 Podlasie stanowiło strategiczny region w działaniach powstańczych. Przebiegał tędy ważny szlak komunikacyjny łączący Warszawę z Cesarstwem Rosyjskim (tzw. droga brzeska) oraz kolej warszawsko-petersburska. Obszar obecnego pow. bialskiego w przeważającej części stanowiły rozległe kompleksy leśne. Dla powstańców prowadzących działania głównie partyzancie, miało to duże znaczenie. Przez tereny te wielokrotnie przemieszczały się oddziały powstańcze. Większość bitew i potyczek opartych było na elemencie zaskoczenia wojsk rosyjskich. Tylko w ciągu dwóch pierwszych miesięcy powstania, na Podlasiu stoczono aż 33 bitwy i potyczki. Stąd też był to region najbardziej aktywny jeśli chodzi o działania powstańcze. Tutaj też najdłużej utrzymało się powstanie i operowało najwięcej oddziałów powstańczych. Dowodzili nimi m.in. pochodzący z Dokudowa ks. gen. Stanisław Brzózka (1832-1865), płk Karol Krysiński (1838-1877), płk Roman Rogiński (1840-1915), płk Aleksander Szaniawski (1820-1863), mjr Paweł Necki (1832-1864), mjr Bronisław Deskur (1830-1895) czy ks. Walenty Nawrocki (1792-1875).

Ziemia Łomaska zapisała piękne karty w historii powstania 1863. To jeden z najbardziej aktywnych powstańczo regionów. Duży odsetek ochotników powstańczych rekrutował się z łomaskich mieszczan oraz miejscowej szlachty, m.in. z Huszczy, Tucznej, Wisek, Krasówki i pojedynczych ochotników z folwarków w Dubowie czy Koszołach. Powstanie wsparli również Tatarzy ze Studzianki pod dowództwem Tupalskiego i Okmińskiego. Oddział powstańczy na tym terenie zorganizował Aleksander Szaniawski, dziedzic majątku Krasówka k. Łomaz. Oddział ten liczył ok. 250 powstańców i składał się głównie z pracowników folwarku tej wsi. Ważną postacią w oddziale Szaniawskiego był Leopold Czapiński, absolwent uniwersytetu kijowskiego oraz podobnie jak Rogiński, szkoły wojskowej w Genui (Włochy). Za udział w powstaniu skazany na ciężkie roboty w Usolu. Z kolei ks. Walenty Nawrocki z Huszczy dowodził szlachtą z Huszczy i Wisek. W powstaniu listopadowym był kapelanem i oficerem 2 pułku ułanów.

Na terenie obecnej gm. Łomazy, jak i w okolicy stoczono kilka potyczek powstańczych. Do najbardziej znanych należało udane uderzenie na rosyjski 2 szwadron Smoleńskiego Pułku Ułanów w Łomazach w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. Szwadronem dowodził rotmistrz Zjachtanow, a liczył on ok. 200 żołnierzy. Stanisław Zieliński w księdze pt. „Boje i potyczki 1863-1864” (Rapperswil 1913) zamieszcza opis tego uderzenia: „Aleksander Szaniawski wraz z ks. Nawrockim i Czapińskim wpadli w nocy na 23 stycznia na czele oddziału z 250 powstańców złożonego do Łomaz. Ułani pułku smoleńskiego, którzy w sile 200 koni stali w miasteczku, nieprzygotowani, zostali tak nagle wśród ciemnej i dżdżystej nocy zaatakowani, że nie zdążywszy nawet osiodłać koni, zbiegli się na rynku. Tu powstańcy uderzyli na nich z kosami, co taki wśród jazdy popłoch wywołało, że pędem, w rozsypce wymknęła się z miasta i uciekła do Międzyrzeca. Szaniawski zabrał do niewoli wachmistrza i trzech żołnierzy, wziął rzędy na 70 koni oraz broń i amunicję. Strat w ludziach po obu stronach nie było”.

Powyższa potyczka była jedną z nielicznych (obok m.in. Kodnia) akcji powstańczych, zakończonych w chwili wybuchu powstania, sukcesem. Po zajęciu Łomaz, oddział Szaniawskiego wycofał się do pobliskiej Huszczy. Jeszcze tego samego dnia (23 stycznia) przybył do wsi płk Roman Rogiński, naczelnik wojskowy pow. bialskiego. Ciekawy opis tej wsi w pierwszym dniu powstania pozostawił Roman Rogiński: „(…) przy każdym domu, stosownie do tego, ilu ludzi zeń szło do powstania, stały kosy oparte o ściany domu. Była to ulica kos!” („Roman Rogiński, powstaniec 1863 r. Zeznania i wspomnienia”, Warszawa 1983). Dr Grzegorz Welik piszę, że: „Z braku broni palnej mieszkańcy Huszczy zasilili szeregi kosynierów. (…) Choć większość zdolnych do noszenia broni mieszkańców Huszczy poszło w szeregi oddziałów powstańczych, to i ci, którzy pozostali w domu zachowywali się jak w czasie wojennym, organizując straże i legitymując przyjezdnych”.

Kilka dni później miała miejsce w Łomazach inna potyczka. Szaniawski powracając z Janowa Podlaskiego sformował nowy oddział liczący ok. 100 powstańców. Złożony był głównie ze szlachty okolic Łomaz oraz oddziału Ludwika Krasowskiego, który przybył z rejonu Włodawy. Potyczkę tę również opisał Zieliński: „26 stycznia 1863 roku formujący się oddziałek powstańczy, liczący pół setki ochotników, zatrzymał się przed kościołem. Tutaj oczekując błogosławieństwa, napadnięty przez 60 ułanów pod dowództwem rotmistrza Zjachtanowa, wysłanego celem zabrania rzeczy po ułanach, którzy pierwszej nocy byli uciekli, powstańcy, wytrzymawszy dwie salwy, ustawili się poza ogrodzeniem cmentarnym i stamtąd poczęli prażyć moskali ogniem tyralierskim. Moskale, nie mogąc zdobyć cmentarza, odpędzeni celnym ogniem, pierzchnęli w nieładzie, zostawiając na placu, boju 7 trupów i amunicyę oraz broń w budynku, w którym się byli zebrali. Zjachtanow na drugi dzień, mszcząc się za porażkę, napadł na procesyę”.

O starciu tym wspomina w swoim raporcie Józef Czekański, burmistrz Łomaz. Pisał on do naczelnika pow. bialskiego: „Dziś o godz. 11-tej z rana przybyły z obcej strony oddział powstańców, z obcych okolic konno i pieszo zatrzymał się w ulicy przed kościołem w Łomazach. W trakcie niejakich chwil nagle wpadł oddział poprzednio kwaterujących tu ułanów, poczem nastąpiło tu starcie bojowe i trwało około kwadransu. Ułanów 2 zabitych i koń jeden, poczym uszli ułani ci ku wsi Kozły do Międzyrzeca, a powstańcy niebawem ustąpili z miasta jak głoszą wiadomości ku Studziance. Z powstańców nikt zabity ani raniony nie został”. Oczywiście rtm. Zjachtanow zafałszował raport o tym zdarzeniu. Nie tylko podał, że ułani nie mieli strat, ale także, że udało im się zabić 30 powstańców i odbić 10 uwięzionych ułanów.

Jak podaje Stanisław Góra, oddział Szaniawskiego po zwycięskiej potyczce stoczonej 26 stycznia 1863 r. na rynku w Łomazach: „(…) pomaszerował za Rogińskim przez Studziankę do Janowa” („Partyzantka na Podlasiu 1863-1864”, Warszawa 1976). Po tej bitwie awansował na pułkownika i objął dowództwo oddziału strzelców (ok. 300 osób). Szaniawski stoczył jeszcze kilka potyczek nim poległ 21 lutego 1863 r. pod Sycyną. Spoczął w podziemiach kościoła św. Anny w Białej Podlaskiej. Po dziś dzień w miejscu jego śmierci znajduje się mogiła z krzyżem.

Na Ziemi Łomaskiej stoczono jeszcze kilka innych bojów i potyczek, w tym w Rossoszu (17 lutego) oraz pod Dubowem (19 czerwca 1863 r.). Ponadto, dnia 16 czerwca oddział płk. Krysińskiego stoczył bitwę z wojskami rosyjskimi w pobliżu Burwina. Wspomniany S. Góra pisze: „Dopiero 16 czerwca w lasach dubowskich, między Leszczanką, folwarkiem Krasówką i Dubowem oddział Krysińskiego został doścignięty przez kolumnę mjr Domina liczącą 400 piechoty i 25 kozaków oraz kolumnę Baszyłowa składająca się z dwóch kompanii piechoty szwadronu ułanów, 25 kozaków i 2 dział. Powstańcy zostali zaatakowani jednocześnie od czoła i tyłu. Krysiński jednak dzięki dużemu sprytowi i doświadczeniu wyprowadził częściami oddział z zamykającego się pierścienia otoczenia, uchodząc w kierunku Łomaz i Rossoszy. Straty miał jednak duże: poza poległymi i rannymi, część taboru z bronią i zaopatrzeniem. Uległa ona także rozproszeniu”.

Jedną z ostatnich potyczek w okolicach Łomaz stoczono 16/17 listopada 1863 r. Ciekawą postacią w powstaniu styczniowym był Józef Barwiński (1849-1883) z folwarku w Dubowie, który jako 14 latek przystąpił do oddziału. Po powstaniu przedostał się do Paryża, gdzie był znanym publicystą i działaczem polonijnym. Współpracował również z kilkoma czasopismami w byłym Królestwie Polskim. Zmarł w Paryżu, gdzie został pochowany. (...)

 

Podsumowanie

Wiosną 1864 r. powstanie styczniowe chyliło się ku upadkowi. Zmęczona i terroryzowana ludność, zubożała ciągłymi kontrybucjami, coraz słabiej wspierała powstanie. Uwłaszczenie chłopów wiosną 1864 r. zniweczyło zamiary dyktatora Romualda Traugutta o masowym poparciu powstania przez wieś.

Za udział w powstaniu styczniowym spadły na okoliczną szlachtę dotkliwe represje. Powszechne były zsyłki na Sybir, niektórych pozbawiono majątków, zbaraniano nabywać ziemię, nakładano na ludność wysokie kontrybucje, odebrano broń, zakazano umieszczania polskich napisów na nagrobkach, wprowadzono opłatę na budowę i remonty cerkwi prawosławnych, itd. Na pewno gm. Łomazy poniosła znaczne konsekwencje za udział i wsparcie powstania. Wszystko to wpłynęło na pogorszenie sytuacji materialnej ludności oraz spadkiem jej liczebności.

Upadek powstania styczniowego miał swoje dalsze skutki. Część miast i miasteczek na Południowym Podlasiu utraciło prawa miejskie. Były to m.in. Łomazy (w 1869 r.), Rossosz, Kodeń, Piszczac, Janów Podlaski, Konstantynów. Po 1864 r. Koszoły weszły w skład gminy Huszcza, a w 1880 r. do gm. Lubienka. Po powstaniu, kilku mieszkańców wcielono do armii carskiej.

 

Sławomir Hordejuk,
Kniaża - czasopismo mieszkanców wsi Koszoły,
Rok 4 Numer 5. Koszoły, 24 grudnia 2013 r.